music

piątek, 30 stycznia 2015

Rozdział 1

    Przytłaczające,białe światło oślepiło moje oczy.Gdy mój wzrok przyzwyczaił się do takiej jasności zobaczyłam polanę.Była ŻYWA.Taka jak opowiadano nam w szkole.LUDZKA polana.Wszędzie było pusto.Byłam tylko ja i człowieczy świat.Po chwili zorientowałam się,że nie mam już skrzydeł.Pojawiło się coś czego się obawiałam.Na mojej prawej dłoni widniał znak,ale nie taki zwyczajny.Niestety był to znak niebios,tak mi się przynajmniej wydawało....
 -Hej ty!Nic ci nie jest?Krwawisz!-usłyszałam za sobą męski głos.
Człowiek?Nie,to nie to.
 -Nie podchodź do mnie!Jeżeli to zrobisz,zginiesz!-krzyknęłam obracając się w stronę nieznanego mi obiektu.
Ujrzałam chłopaka trochę starszego ode mnie.Blond włosy,niebieskie oczy,nieskazitelna twarz i TO spojrzenie.
 -Przepadnij aniele!-wykrzyczałam przerażona.
Nie ruszył się.Żył.Moja moc nie działa.
-Kim jesteś....a może raczej czym?-spytał ze zniesmaczeniem na twarzy.
-Demon,córka zastępcy Pana Piekieł,ranga:początkujący.-powiedziałam to z największa pogarda na jaką było mnie stać.
 
    Stłumione krzyki,rozmazane obrazy,wstrząsy.Umarłam?Nie,coś się musiało stać.
Obudziłam się.Leżałam w jakimś strasznie ciemnym miejscu.Nie mogłam się ruszać.Byłam przywiązana.Powoli wracałam do siebie.Mój wzrok wracała do normy.Poruszyłam ręką i usłyszałam dźwięk łańcucha.Niedobrze,ktoś mnie tu uwięził.Nagle usłyszałam dwa męskie głosy.Widziałam ich cienie.
-Na pewno nic nie pamięta?-zapytał dobrze zbudowany mężczyzna.
-Spokojnie,taka dawka Irantiku powinna wymazać jej niepotrzebne wspomnienia-odpowiedział bardziej męskim głosem drugi z cieni.
    Po paru minutach do pomieszczenia w którym,jak przypuszczam,zostałam uwięziona weszli dwaj mężczyźni.Byli..nadzy.Przeraziłam się.Czy oni chcą...
-Miło mi jestem Tenshi,a ten przypakowany kolo obok mnie to Taro.Wiesz zjawiłaś się bardzo niespodziewanie i chcielibyśmy cię bliżej poznać Yui.-blondyn nagle zbliżył się do mnie bardzo blisko,zbyt blisko.
-S-skąd znasz moje imię?!
-To moja tajemnica,a teraz oddaj mi się-chłopak wlepił swoje niebieskie oczy w moje ciało.
    Zbliżył się jeszcze bardziej.Złapał mnie za talię.Pocałował.Czułam,że jego usta palą moje.Starałam się opierać,ale byłam związana,nic nie mogłam zrobić.Już miał włożyć rękę pod moją bluzkę,gdy nagle w jego prawe ramię wbił się sztylet.Krew zaczęła ciec z jego ramienia.Chłopak wstał,a niejaki Taro podszedł do niego i pomógł wyjąć narzędzie.Nie chciało wyjść z miejsca wbicia.
-Zostaw to!Idź sprawdzić co się dzieje,a ja zabiorę Panią Światła!-rozkazał niebieskooki
    Patrzyłam na tą sytuację z nadzieją,z nadzieją na wydostanie się z tego piekła.Chłopak uwolnił mnie z łańcuchów i wziął na ręce.Byłam ledwo przytomna.Moje ruchy nadal były ograniczone.Czułam się strasznie zniesmaczona i wystraszona.Moje ramię kleiło się do torsu blondyna.To było obrzydliwe.Chłopak biegł ze mną na rękach przez jakieś ciemne,kamienne korytarze,aż nie dotarliśmy do wielkich,czerwonych drzwi.Wrota same się otworzyły.Miałam wrażenie,że zrobiły to jakieś niewidzialne istoty których tylko ja nie widziałam.Zimny podmuch wiatru otulił moje ciało.Zadrżałam.Tenshi nie zareagował,biegł dalej w stronę lasu.Gdy byliśmy już wystarczająco daleko,mogłam ujrzeć piękny zamek.Wydawał się taki promienny...zupełnie inaczej niż w środku.Niebieskooki zwolnił.W końcu się zatrzymał.Postawił mnie na leśnej drużce.Podtrzymywał mnie pod ramieniem.Zbliżył swoją twarz do mojej i szepnął:
-Spokojnie gdy już będziemy bezpieczni to dokończymy nasze poznawanie się.
-Zaraz ci przywalę....Gdyby nie to,że nie mam sił to byłbyś już martwy.Puść mnie-wysyczałam.
-Ale Pani..nie mogę do tego dopuścić!Jeżeli zostawię cię samą to...-blondas przerwał i spojrzał w stronę głębi lasu.
     Wziął mnie znów na ręce.Obracał się w każdym kierunku.Był wystraszony.
-Nie widzisz,że dama cię o coś prosi?-Taro...nie,ten głos był przyjemniejszy.
Tenshi obrócił się w kierunku źródła głosu.Też tam spojrzałam.Widać było tylko ciemność.
-Oddaj mi Yui,a nie zrobię ci nic poważnego-na te słowa niebieskooki zatrząsł się.
-Hitoshi...mogłem się spodziewać tego,że będziesz chciał zniszczyć moje plany.Wiesz,my już prawie się poznaliśmy więc nie możesz....
   Uderzyłam go w twarz.Siły powróciły do mnie.Stanęłam na własnych nogach i odwróciłam się w kierunku Tenshi'ego.Podparłam ręce na biodrach.
-Nie mam ochoty cie "poznawać" zboczeńcu...


---------------------------------------------------------------------------------------------
Uh..wreszcie skończyłam!Dzięki mojej zacnej przyjaciółce dobrnęłam do końca...
Tu jest jej blog jakby ktoś był zainteresowany LINK ~polecam :D




  

piątek, 9 stycznia 2015

0-prolog

     Nazywam się Yui.Jestem dzieckiem strażniczki wrót i potężnego demona,który kieruje całkiem spora gromadką żołnierzy.Dziś skończyłam 17 lat.Inne demonice w tym wieku wybierają swoją pierwszą pracę.Niestety mi się nie poszczęściło i będę pracować tak jak moja matka...będę strażniczką wrót.Pewnie przydzielą mnie do jakiegoś marnego przejścia między światami i nie będę miała nic do roboty.
   -Yui,chodź bo się spóźnisz!Nikt nie będzie na ciebie czekał!-moja matka krzyczała to tak głośno,że przez chwilę musiałam zakryć uszy.
Nic nie odpowiedziałam.Po prostu ubrałam się w czarną suknię z piór upadłych aniołów i zeszłam na dół.Moja matka nawet nie powiedziała,że wyglądam ładnie czy coś.Cholerna demonica.Najpierw karze mi ubrać to badziewie,a teraz co!?Spojrzała na mnie groźnym wzrokiem i gestem ręki nakazała mi otworzyć bramy.Wypowiedziałam magiczne słowa dzięki którym otwierał się portal i gdy już chciałam wejść ta starucha pociągnęła mnie za rękę i uderzyła w twarz.
-Co ty sobie wyobrażasz,chcesz iść na osąd bez butów?!-wzrok miała okropny,jakby chciała mnie zabić.
-Nie ubiorę butów,są niewygodne.-wykrzyczałam jej to prosto w twarz ze łzami w oczach.
-Y-yui twoje łzy...są czerwone.
Przetarłam ręką mój policzek.Cholera!Ja płaczę krwią!Musze uciekać-pomyślałam.Wybiegłam z domu i nagle wzbiłam się w powietrze.
-Cholera!Cholera!CHOLERA!-niedobrze...to nie może wróżyć nic dobrego.Leciałam najszybciej jak potrafiłam w stronę wrót do innego świata.Nieświadoma tego co za nimi się kryło wleciałam do nich.Oślepił mnie biały blask.



-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to jest prolog.Mam nadzieję,że wam się spodoba :3